Prawie codziennie ktoś kopiuje treść otrzymanej wiadomości e-mail i upublicznia ją na swoich profilach społecznościowych. Często wszystko rozchodzi się po kościach, jednakże były ostatnio takie sytuacje, gdzie zainteresowały się tym nawet media. Przykładem niech będzie sprawa związana z pewną warszawską drukarnią.

Tajemnica korespondencji jest prawem konstytucyjnym

Zostało to uregulowane w Konstytucji, zaznaczone w Kodeksie cywilnym, oraz po części opisane przez Prawo autorskie. Jedna rzecz, a w tak wielu miejscach.

Konstytucja zapewnia wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony.

Ochronę obejmuje nie tylko wiadomość wysyłana sobie przez pocztę tradycyjną. Zakres należy ujmować szeroko i chodzi tutaj o każdy sposób komunikowania się, np. listem, telefonicznie, e-mailowo, drogą radiową lub poprzez znaki świetlne.

Dobra osobiste

W Kodeksie cywilnym mamy ochronę dóbr osobistych, a tam wyszczególnioną tajemnicę korespondencji.

Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. – art. 23 k.c.

Gdy mówimy o rozpowszechnianiu korespondencji to prawo do tego ma zarówno nadawca, jak i odbiorca. Jeżeli adresat otrzyma wiadomość od drugiej osoby, może ją rozpowszechniać wtedy, gdy nie ma zastrzeżenia od nadawcy na ten temat (SN w wyroku z dnia 17 listopada 2010 r., I CSK 664/09). Należy respektować jego wolę.

Tajemnica korespondencji obejmuje także sytuację, gdy osoba A wysyła wiadomość do B, ale odczytuje ją C, zanim zapoznała się z nią osoba B. Nie chodzi tutaj tylko o jej odczytanie; może zdarzyć się tak, że C zniszczy wiadomość lub zmieni jej treść. W dalszym ciągu będzie to naruszenie tajemnicy korespondencji.

Prawo autorskie

Przechodząc kolejno do Prawa autorskiego mamy pewien przepis, który mówi nam:

Jeżeli osoba, do której korespondencja jest skierowana, nie wyraziła innej woli, rozpowszechnianie korespondencji, w okresie dwudziestu lat od jej śmierci, wymaga zezwolenia małżonka, a w jego braku kolejno zstępnych, rodziców lub rodzeństwa. – art. 82 u.p.a.p.p.

Wynika z niego wprost, że to właśnie osoba, która dostała maila, czyli odbiorca ma prawo do decydowanie o rozpowszechnianiu otrzymanej wiadomości. Chodzi tutaj o wyrażenie zgody na rozpowszechnianie wiadomości. Z tym poglądem również i ja się zgadzam.

Nadawca wiadomości, jako jej autor ma ograniczone prawo do upubliczniania swojej korespondencji ze względów podanych powyżej. Działa to w oba kierunki. Adresat także musi respektować prawo nadawcy do swojego zdania na temat rozpowszechniania e-maila. Możemy naruszyć tutaj dobra osobiste drugiej strony.

W omawiany przepisie chodzi o ochronę korespondencji po śmierci adresata. Za życia adresat i odbiorca mogą przecież powoływać się na opisane już dobra osobiste.

Kodeks karny

Również prawo karne przewiduje ochronę korespondencji. Znajdziemy ją w art. 267 Kodeksu karnego, który mówi o bezprawnym uzyskaniu informacji:

§ 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Ustawodawca ma tutaj na myśli dostęp do informacji przez osobę trzecią, czyli wcześniej wspomnianą już osobę C.

Klauzule w stopkach maili

Spotkaliście się z zawartymi w stopce otrzymanego e-maila klauzulami o zakazie kopiowania i rozpowszechniania tej wiadomości? Ja tak. Niestety, nie ma konkretnej podstawy prawnej, na której taki zakaz mógłby się opierać. Zastanawiające jest jak bardzo dużo osób i instytucji (także państwowych) to stosuje.

Posługujemy się takimi klauzulami w celu poinformowania odbiorcy wiadomości o naszym braku zgody na rozpowszechnianie treści wiadomości. Ma to pewne podparcie w doktrynie i orzecznictwie, które wskazałem powyżej.

Treść tej wiadomości zawiera informacje poufne, przeznaczone tylko dla adresata. Udostępnianie, ujawnianie, powielanie, rozpowszechnianie bądź powoływanie się na jakikolwiek jej fragment jest zabronione. W razie przypadkowego otrzymania tej wiadomości, prosimy o powiadomienie o tym nadawcy oraz trwałe jej usunięcie.

Czy zaczniesz stosować taki zakaz? 

W mojej opinii, brak zgody na rozpowszechnianie jest domniemany i wymagana będzie zgoda nadawcy i odbiorcy do rozpowszechniania treści wiadomości. Nie musisz umieszczać powyższego zakazu, chyba, że chcesz to zrobić „na przyszłość”.

Myślę, że zauważyłeś kierunek, w jakim idzie interpretacja przepisów prawa. Przy rozpowszechnianiu otrzymanych wiadomości e-mail należy uważać na możliwość naruszenia różnych przepisów z różnych ustaw – ze szczególnym uwzględnieniem dóbr osobistych. Jako adresat, dla swojego spokoju, lepiej tego nie rób bez wcześniejszego otrzymania zgody od nadawcy.

Pamiętaj, że w pewnych sytuacjach możesz wejść także na grunt czynów nieuczciwej konkurencji.

 

Potrzebujesz indywidualnej pomocy prawnej?

Poszukujesz kogoś, kto rozwiąże Twój problem?

Napisz do mnie na a.szczudlo@snazykgranicki.pl!

 

Jeżeli pomogłem Ci, proszę udostępnij ten artykuł dalej. Nie dość, że będzie mi miło, to jeszcze pomożesz swoim znajomym. Dzięki!

Arkadiusz Szczudło

Arkadiusz Szczudło

Jestem prawnikiem w kancelarii Snażyk Granicki sp.k. Pomagam przedsiębiorcom i freelancerom z branży kreatywnej, a w szczególności mody. Z powodzeniem prowadzę dla nich blogi oraz liczne poboczne projekty (...) Możesz do mnie pisać na a.szczudlo@snazykgranicki.pl.

More Posts - Website - Twitter - Facebook - LinkedIn - YouTube - Instagram

Pin It on Pinterest