fbpx

Autoreklama

Koniec autoreklamy



Nie ulega wątpliwości, że twórca ma wyłączne prawo do korzystania ze stworzonego utworu, rozporządzania nim oraz pobierania wynagrodzenia za korzystanie z utworu przez osoby trzecie. 

Na rynku nie brakuje jednak podmiotów, które chcą osiągnąć te same korzyści, lecz bez ponoszenia wysiłku, czego skutkiem są częste naruszenia praw twórców. W przypadku gdy skutkiem bezprawnego działania naruszyciela jest szkoda poniesiona przez twórcę, może on domagać się jej naprawienia. 

Może to nastąpić na zasadach ogólnych albo poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej wielokrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu. 

Mimo iż tekst przepisu stanowiącego podstawę tych roszczeń (art. 79 ust. 1 pkt 3 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych) od lat pozostaje niezmienny, na jego rzeczywistą treść mają wpływ zapadłe w ostatnich latach wyroki Trybunału Konstytucyjnego, Trybunału Sprawiedliwości UE oraz Sądu Najwyższego, które dotyczyły dopuszczalności zasądzania odszkodowania w wysokości wyznaczonej przez wielokrotność należnego wynagrodzenia. 

Jakiego odszkodowania może zatem domagać się twórca (lub inny podmiot uprawniony z tytułu autorskich praw majątkowych)?

O co chodzi w wielokrotności?

Szkoda, której naprawienia może domagać się uprawniony, może przybrać formę rzeczywistego ubytku w majątku (np. wywołanego zniszczeniem rzeźby lub obrazu) lub utraconych korzyści. 

W wyniku naruszenia autorskich praw majątkowych najczęściej powstają szkody w drugiej z wymienionych form – zaliczają się do nich wszystkie przypadki bezprawnego umieszczania w Internecie zdjęć, filmów lub utworów muzycznych, a także sprzedaż pirackich kopii programów komputerowych. 

Każdy z tych czynów ww. pozbawia uprawnionego zysku, który osiągnąłby, gdyby nie działalność naruszyciela, dlatego może się on domagać naprawienia tej szkody.

Zasadą jest naprawa szkody na zasadach ogólnych, opisanych w Kodeksie cywilnym. Kiedy nie może ona nastąpić w naturze, naruszyciel ma obowiązek wypłacić poszkodowanemu odszkodowanie pieniężne. Aby jednak do tego doszło, poszkodowany musi udowodnić wystąpienie szkody, jej rozmiar oraz związek przyczynowy między jej powstaniem a działaniem lub zaniechaniem naruszyciela. 

Trudności dowodowe najczęściej dotyczą rozmiaru szkody, w większości przypadków ustalanego przez biegłych powołanych przez sąd. 

Od powyższych zasad ustawa może przewidywać wyjątki, do których na gruncie prawa autorskiego należy możliwość naprawienia szkody poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej wielokrotności stosownego wynagrodzenia. 

Jest ono ustalane w oparciu o stawki rynkowe, które należy uiszczać za korzystanie z utworu w zakresie odpowiadającym zakresowi naruszenia (np. gdy naruszyciel bezprawnie rozpowszechnił utwór w Internecie, stawka wynagrodzenia wyniesie tyle, ile kosztowałaby licencja na rozpowszechnienie utworu na tym polu eksploatacji przez okres trwania naruszenia). 

Dzięki temu odpada konieczność szczegółowego dowodzenia wysokości szkody oraz związku przyczynowego – wystarczy jedynie wykazać fakt naruszenia autorskich praw majątkowych przez dany podmiot i (opcjonalnie) jego winę. Ta ostatnia miała znaczenie dla wysokości odszkodowania, gdyż zgodnie z prawem autorskim, uprawniony co do zasady mógł domagać się dwukrotności wynagrodzenia, ale jeżeli naruszenie było zawinione, do niedawna również jego trzykrotności.

Choć opisany wyżej mechanizm uprzywilejowywał uprawnionego i mogł prowadzić do zasądzenia sumy przekraczającej wysokość rzeczywiście poniesionej szkody, jego stosowanie było uzasadnione względami praktycznymi. Często bowiem zdarzało się, że dokładne wyliczenie wysokości szkody było niemożliwe (np. gdy nie była znana liczba nielegalnych egzemplarzy utworu wprowadzonych do obrotu) albo leżało poza zasięgiem możliwości uprawnionego, nierzadko będącego podmiotem słabszym ekonomicznie, niż naruszyciel. W tym kontekście, wielokrotność była uznawana za sposób wyrównywania szans i zniechęcenia potencjalnych naruszycieli do nadużywania swojej pozycji.

Trzykrotność do lamusa

Mimo swojego praktycznego uzasadnienia, mechanizm wielokrotności wzbudzał (i nadal wzbudza) wątpliwości, dotyczące przede wszystkim zbytniego wzmocnienia pozycji uprawnionego oraz oderwania wysokości odszkodowania od rozmiarów rzeczywiście poniesionej szkody. 

Ich zasadność potwierdził zapadły w 2015 roku wyrok Trybunału Konstytucyjnego (sygnatura SK 32/14), który wyeliminował możliwość zasądzenia trzykrotności wynagrodzenia jako sprzeczną z Konstytucją

Zdaniem TK, modyfikacja ogólnych zasad odpowiedzialności za wyrządzone szkody była zbyt daleko idąca i prowadziła do naruszenia koniecznej proporcji między odszkodowaniem, a faktyczną wysokością szkody. 

Innymi słowy, nawet bezprawne postępowanie naruszyciela nie uzasadniało obciążenia go tak wygórowaną odpowiedzialnością, znacznie przekraczającą rzeczywiste efekty jego działań. Ponadto tak silne uprzywilejowanie uprawnionego, Trybunał uznał za naruszenie przez ustawodawcę konstytucyjnej zasady równości.

Chociaż przepis o trzykrotności widnieje w tekście ustawy do dnia dzisiejszego, utrata przez niego mocy obowiązującej nie powinna budzić wątpliwości.

A co z dwukrotnością?

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nałożył się w czasie na inną sprawę dotyczącą odszkodowania za naruszenie autorskich praw majątkowych, którą rozpatrywał Sąd Najwyższy. 

Jako że w jej początkowej fazie rozstrzygnięcie TK nie było jeszcze znane, pozwany kwestionował mechanizm wielokrotności za pomocą argumentów odwołujących się do prawa Unii Europejskiej (zabrania ono orzekania za tego rodzaju naruszenia odszkodowań o charakterze kary, w czym mogłaby mieścić się wielokrotność). Uznając te wątpliwości za istotne, SN zwrócił się o ich wyjaśnienie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, pytając zarówno o dwu-, jak i trzykrotność. 

TSUE udzielił odpowiedzi jedynie w zakresie dwukrotności, gdyż między wysłaniem pytań a jego orzeczeniem, został wydany omawiany wcześniej wyrok TK. 

Zdaniem unijnego trybunału (wyrok o sygnaturze C-367/15), możliwość zasądzenia odszkodowania w wysokości dwukrotności należnego wynagrodzenia jest zgodna z prawem UE (odszkodowanie nie powinno jednak znacząco przekraczać wysokości rzeczywiście poniesionej szkody). 

Co ciekawe, po otrzymaniu odpowiedzi, Sąd Najwyższy (w wyroku o sygnaturze V CSK 41/14) uznał jednak, że w rozpatrywanej sprawie uprawnionemu należy się jedynie jednokrotność wynagrodzenia. Należy przy tym zaznaczyć (co kilkakrotnie uczynił sam skład orzekający), że orzeczenie to zapadło w specyficznym stanie faktycznym – stroną powodową była profesjonalna organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, której pozycja rynkowa była równa, a być może nawet silniejsza od pozycji pozwanego. Zdaniem sądu, nic nie stało na przeszkodzie dokładnemu określeniu wysokości poniesionej szkody (leżało to w zasięgu możliwości organizacji), co czyniło zbędnym stosowanie mechanizmu wielokrotności, którego celem jest ochrona słabszych podmiotów. 

Powyższe orzeczenie nie oznacza jednak, że niemożliwe stało się zasądzenie jakiejkolwiek wielokrotności. 

Dowodzi tego wyrok SN (sygnatura V CSK 145/17), który zapadł już niecały miesiąc po wyroku omówionym wyżej. Potwierdził on prawomocność dwukrotności jako zgodnej z prawem UE, dodając, że ograniczenie tego mechanizmu jedynie do zasądzania jednokrotności wynagrodzenia byłoby pozbawione sensu – w takiej sytuacji, nieuczciwy podmiot nie miałby bowiem żadnych oporów przed dokonaniem naruszenia, gdyż w razie “wpadki” zapłaciłby tylko tyle, ile musiałby zapłacić w razie nabycia licencji legalnie (mógłby wtedy rozumować tak: “po co mi droga umowa licencyjna, skoro mogę skorzystać z cudzych praw autorskich bez niej i za darmo? – może mi się upiecze, a jeśli nie, to i tak zapłacę najwyżej stawkę rynkową?”). 

Na chwilę obecną możliwe jest zatem domaganie się przez uprawnionego naprawienia szkody na zasadach ogólnych albo poprzez zapłatę dwukrotności stosownego wynagrodzenia za korzystanie z utworu.

Podsumowanie

Choć w wyniku niemal jednoczesnej interwencji aż trzech najwyższych organów sądowych (TK, SN i TSUE), art. 79 ust. 1 pkt 3 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych został okrojony o możliwość zasądzenia trzykrotności wynagrodzenia, mało która instytucja prawna może poszczycić się przejściem tak wnikliwej kontroli, jak możliwość zasądzenia jego dwukrotności. Zapadłe rozstrzygnięcia osłabiają nieco siłę roszczeń, jakimi uprawniony dysponuje przeciwko naruszycielowi, lecz ich katalog nadal pozostaje na tyle zasobny, że powinien wystarczyć do uzyskania godziwej rekompensaty.

Orzecznicze zamieszanie wokół kwestii wielokrotności doskonale ilustruje znaczenie interpretacji prawa dokonywanej przez właściwe organy. Mimo iż tekst danego przepisu może pozostawać niezmienny, jego rzeczywiste rozumienie i stosowanie może i jak widać po omawianym przypadku, ulega zmianom. Z jednej strony oczywiście może rodzić to pytania o pewność prawa, z drugiej jednak pozwala dostosowywać „suchy” przepis do rzeczywistych spraw, do których scenariusz pisze życie. 

ps. dzisiejszy artykuł powstał z pomocą zespołu naszej kancelarii :)



Autoreklama

Koniec autoreklamy



Magdalena Korol

Magdalena Korol

Jestem adwokatem i wspólnikiem w kancelarii Snażyk Korol Mordaka sp.k. Specjalizuję się w obsłudze branży kreatywnej i Fashion Law. Jestem zapaloną podróżniczką łączącą podróże ze swoją sportową pasją – kitesurfingiem (...) Możesz do mnie pisać na m.korol@skmlegal.pl.

More Posts

Pin It on Pinterest

Kliknij w ikonkę i poleć ten artykuł swoim znajomym :)